Forum OSKKO - wątek

TEMAT: zastępstwa
strony: [ 1 ][ 2 ]
Bożena290825-10-2009 19:48:38   [#01]

Witam

Mam problem z zastępstwami. Czy nauczyciel świetlicy (po pedag. opiekuń. - wych) może mieć zastępstwa w klasie II (kształcenie zintegrowane)?

I co wówczas może realizować (przecież nie ma kwalifikacji)?

I jeszcze jedno w związku z tym pytanie - jeśli może, to jak mu liczyć godz. zastępstwa, jest nauczycielem mianowanym?

Będę wdzieczna za pomoc...


Wiktoria1225-10-2009 20:51:32   [#02]

Jeśli realizuje program, czyli prowadzi zajęcia, zapłać jakby miał kwalifikacje.

Jeśli wyślesz dzieci do świetlicy prowadzi zajęcia świetlicowe w ramach swoich obowiązków.

ania0325-10-2009 20:55:31   [#03]
Czy nauczyciel ma prawo odmówić zastępstwa doraźnego ?
Bożena290825-10-2009 20:55:37   [#04]

Realizuje program, ale mam wątpliwości....

Dzieci do świetlicy niestety wysłać nie mogę, bo jest czynna od od 12.30, a lekcje od 8

Lizzy125-10-2009 21:41:36   [#05]

ania03 -

nauczyciel nie ma prawa odmówić zastępstwa. Był nawet na ten temat jakiś komentarz MEN, zobacz w szukajce.

kikka26-10-2009 06:20:05   [#06]

Jesli nie ma kwalifikacji, to nie możesz mu zapłacić tak jakby miał. Realizuje więc zajęcia świetlicowe i tak mu płacisz.

A nawet jakby miał kwalifikacje, to musiałabyś sprawdzić jak Wasze OP sformułowało problem płatności zastępstw w regulaminie ( czy płacić mu może i tak trzeba z jego osobistej stawki zaszeregowania).

Rycho26-10-2009 10:10:55   [#07]
wynagrodzenie za doraźne zastępstwa reguluje KN.

Art. 35. 3. Wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i za godziny doraźnych zastępstw wypłaca się według stawki osobistego zaszeregowania nauczyciela, z uwzględnieniem dodatku za warunki pracy.

Więc niezależnie kto idzie na zastępstwo płaci mu się wg jego osobistej stawki - niezależnie od tego co robi na tych zajęciach.

Więc nie bardzo rozumiem tu te kwestie kwalifikacji przy zastępstawach.

Jak posyłacie matematyka na polski albo odwrotnie to też się zastanawiacie nad kwalifikacjami?? I płacicie jak za opiekę świetlicową??
Spayk27-10-2009 12:09:01   [#08]
Proste i logiczne, nie wspominając że jest to jeśli nie dydaktyczna to na pewno wychowawcza lub opiekuńcza, a za taką należny się pałaca wg osobistej stawki. Nasz organ próbował płacić 50% za zastępstwo na nie swoim   przedmiocie pod hasłem "brak kwalifikacji do nauczania danego przedmiotu" Ktoś im to na szczęście wybił z głowy, chyba wojewoda.
szaga27-10-2009 14:44:03   [#09]

wychowawca świetlicy przez 4 tygodnie miał zastępstwa doraźne w III klasie sp - magister nauczania zintegrowanego, pedagogika opiekunczo - wychowawcza podyplomowo

realizował program- 20 godzin(18+ 2 zesp wyrów), część godzin miał w ramach świetlicy, niewielką część (6 godzin) jako ponadwymiarowe

pracował 32 godziny w tygodniu, (26 +6)

gdy pokrywał się jego grafik świetlicowy z planem III klasy (chyba 3-5 godz.) do świetlicy przychodzili inni nauczyciele za niego

jak będzie miał zapłacone? ciekawa jestem?

ani dodatku dla wychowawcy klasy, bez 2 godz ponadwymiarowych dydaktycznych, tylko 6 świetlic

w tym czasie wywiązywał się z wszystkich obowiązków wychowawcy świetlicy- dyżury, dzienniki, konkursy-

tak naprawdę to pracował na 2 etatach

 

EwaBe27-10-2009 14:59:33   [#10]
Piszesz, że zastępował (w ramach doraźnych). Odpowiedź jest w liście Rycha.
szaga27-10-2009 15:17:08   [#11]

mnie się wydaje, że dyrektor przydziela zastępstwa doraźne czyli np nauczanie zintegrowane to powinien płacić za takie zajęcia jakie w ramach zastępstw przydziela

ja tak interpretuje KN

Art. 35. 3. Wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i za godziny doraźnych zastępstw wypłaca się według stawki osobistego zaszeregowania nauczyciela, z uwzględnieniem dodatku za warunki pracy.


jeśli przysługuje dodatek za warunki pracy , to powinno uwzględniać się jakie zajęcia się zleca w rama zastępstw
dyrektor czy opiekuńcze- wtedy z 26 pensum, czy dydaktyczne wtedy z 18 pensum itp
uwzględniając stawkę osobistego zaszeregowania czyli stopień awansu
wiem jaki jest zapis w regulaminie mojego OP
szaga27-10-2009 15:29:51   [#12]

Czy to nie KN mówi co należy rozumieć jako godzine ponadwymiarową i zastępstwo doraźne ?

szaga27-10-2009 15:33:51   [#13]
Czy nie - przydzieloną nauczycielowi godzinę zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych
EwaBe27-10-2009 15:41:05   [#14]

Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 31 stycznia 2005 r.

 

w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy. (Dz. U. nr 22, poz.181 z późn. zm.)

Dyrektor ma stosować się do zapisów prawa. Poczytaj powyższe rozporządzenie. Tam mowa o dodatkach za warunki pracy.

DYREK27-10-2009 18:55:59   [#15]

wątki:

Pytanie o doraźne zastępstwa

zastępstwo doraźne

zastepstwo bez kwalifikacji????

zastępstwa

Zastępstwo za nauczyciela bibliotekarza

różnica między pensum a osobistym zaszeregowaniem

Pedagog i zastępstwa

stała odmowa zastępstw

Dorażne zastępstwa dyrektora

Interpelacja w spr. rozlicz. i org. pracy naucz. w godz.nadlicz.

http://www.serwissamorzadowy.pl/articles/show_article.php?articleid=187

itd.

polecam "szukaj" :-)

Spayk29-10-2009 09:29:59   [#16]

Myślę że jednak ma prawo odmówić zastępstwa. Każdy ma prawo do odmowy, wszystkie. 

Nauczyciel ma obowiązek odpracowanie etatu w określonych godzinach, czas realizacji pozostałych godzin nie jest określony.

Może odmówić chociażby dlatego że pracuje w innej szkole i wcale nie musi informować o tym pracodawcy. Dyrektorzy nie powinni dysponować w sposób dowolny czasem nauczyciela, nakazanie nauczycielowi zastępstwa jest zwyczajnie, po ludzku nie w porządku. Jesli odmawia to ma do tego powód, zwykle chce zarobić i pewnie by nie odmówił gdyby mógł pojść.

AnJa29-10-2009 09:37:35   [#17]

niestety- nauczyciel zatrudniony z KN nie wykonuje wolnego zawodu

więc odmówić może tylko wtedy, gdy polecenie jest sprzeczne z obowiązującym prawem 

nie znam sie na świetlicach, ne wiem jak tam praca powinna być zorganizowana

ale jesli w czasie pracy swieticy szedł do nz na pewno nie miałby dodatkowo placonego

poza czasem- miałby

u mnie- ze stawki jak przy pensu 18 godzinnym

bo ja tak rozumiem pojęcie stawka osobistego zaszeregowania (wynagrodzenie zasadnicze dzielone przez miesieczne pensum ustalone dla rodzaju zajeć)

oczywiście nie wykluczam, ze sie mylę- ale ja sie tak często mylę, ze sie oswoiłem 

DYREK29-10-2009 09:58:05   [#18]

może się przyda:-)

"Nauczyciel nie może odmówić przyjścia na doraźne zastępstwo, bo mieści się to w zadaniach statutowych szkoły. Odmawiając, nauczyciel musiałby wykazać, że przyjście na zastępstwo spowodowałoby przekroczenie 40 godzinnego tygodnia pracy- twierdzi Dorota Igielska."

Tekst źródłowy: www.rzeczpospolita.pl

i

Odmowa zastępstwa doraźnego przez nauczyciela

"Jak przyjął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 maja 2004 r. sygn. akt I PK 454/03 (OSNP 2005/3/32), praca w godzinach ponadwymiarowych nie stanowi uprawnienia nauczyciela, lecz jest jego obowiązkiem, jeżeli została zarządzona zgodnie z prawem. Biorąc pod uwagę, że ustawodawca w przepisie definiującym godzinę doraźnego zastępstwa posłużył się jednakową redakcją jak w odniesieniu do definicji godziny ponadwymiarowej - tj. użył określenia godzina "przydzielona" - w drodze analogii w kontekście tezy wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 maja 2004 r. (I PK 454/03) można przyjąć, że praca nauczyciela w ramach godzin doraźnych zastępstw ma charakter obowiązku."

http://www.abc.com.pl/?cmd=pytanie_jedno,379&serwis=6

DYREK29-10-2009 10:07:38   [#19]

Wyrok SN z dnia 12 maja 2004r., sygn. I PK 454/03

"Praca w godzinach ponadwymiarowych nie stanowi uprawnienia nauczyciela, lecz jest jego obowiązkiem, jeżeli została zarządzona zgodnie z prawem. Zdjęcie z nauczyciela tego dodatkowego obowiązku przez nieprzydzielenie pracy w godzinach ponadwymiarowych nie może być uważane za pogorszenie warunków pracy."

Spayk29-10-2009 17:56:09   [#20]
Wszystko to prawda, jednak upieram się, że może. Na przykład właśnie w przypadku pracy w innym miejscu w tym czasie. Wolno mu pracować, a utrudnianie wykonywania pracy (nawet przez narzucenie innej) to też przynajmniej jakieś wykroczenie. No bo jak inaczej, ma zostać w jednej szkole bo dyr się uparł i zawalić prace winnej? W takiej sytuacji nie tylko może ale musi odmówić. Ikto wtedy łamie prawo?
zgredek29-10-2009 17:57:09   [#21]

też uważam, że może

od zawsze tak uważam;-)

DYREK29-10-2009 20:13:03   [#22]

nawet może zrezygnować z pracy;-)

OLGIE29-10-2009 20:23:59   [#23]
Sapyk, nie wiem, kto łamie - wiem, kto nie łamie - nie łamie dyrektor szkoły. (Od razu dodam, że nie stosuję przymusu zastępstw, ale ten kto zawsze nie może - u mnie nie pracuje)
2katarzyna29-10-2009 20:56:44   [#24]

Czegoś nie rozumiem: jeśli pracuje w wolnym czasie dodatkowo, to jego sprawa, jak zrobić, żeby nie kolidowało z tym, co dzieje się w podstawowym miejscu zatrudnienia. Jak nie potrafi pogodzić tego, to niech rozważy, gdzie mu się bardziej podoba.

Właśnie wysłuchuję, że ktoś nie może być w zespole nadzorującym na próbnej maturze, bo ma lekcje w innej szkole.

Zakładam, że odmowa zastępstwa może mieć miejsce tylko wtedy, gdy w przeddzień nie było takiej informacji w księdze zastępstw.

szaga30-10-2009 10:30:46   [#25]

dzięki Dyrek za zebranie tych wątków

nauczyciel wychowawca świetlicy z mojego postu pracuje w jednej szkole i w jednej miał te zastępstwa

a ciekawe czy nauczycielki, które go zastępowały na świetlicy (panie z naucz. zintegr) będą miały zapłacone jak za dydaktycze?

co ciekawsze w regulaminie OP mamy zapis taki jak w szkołach prowadzonych przez administracje rządową

 

(wychowacy świetlicy zależało na pracy w nz i teraz tam pracuje na zastępstwie stałym

a na świetlicy inny wychowawca)

Spayk30-10-2009 11:02:46   [#26]

2katarzyna

zastępstwo jest właśnie w wolnym czasie nauczyciela. Nie mógł przewidzieć że w tym wolnym czasie ktoś będzei chciał go zatrudnić dodatkowo. Warto by było uszanować to że ktoś pracuje w innym miejscu, inaczej wygląda to na złośliwość. Zakładać można wszystko, to że ktoś ma mieć wolny czas też.

Nie wierzę że nieda się takich spraw rozwiązać bez konfliktów, zawsze się znajdzie ktoś kto chce dorobić.

Argumemnt 'jak się komuś nie podoba to może iść sprzedawać pietruszkę" jest conajmniej nieelegancki i lekceważący, żeby nie użyć słowa określającego postawę, której Jan Kobuszewski zalecał przeciwstawiać się "siłom i godnościm osobistom".

Też mógłbym napisać żę dyrektor który, nie umie zorganiziować zastępst bez zgrzytów powinien poszukać miejsca gdzie mu będzie lepiej, ale się powstrzymam.

Rycho30-10-2009 12:27:12   [#27]
zastępstwo jest właśnie w wolnym czasie nauczyciela

widzisz Spayk, problem w tym, że nie w wolnym.

przyzwyczailiśmy się, że nauczyciel pracuje 18 godzin, a reszta to wolny czas. I niestety chyba większość nauczycieli tak to rozumie.

gdyby przyjąć Twój tok rozumowania, to mogła by się wydarzyć sytuacja, że żadnych zastępstw nie dało by się przydzielić (jak Ty to piszesz -bez zgrzytów), bo każdy ma coś na boku.

Stąd nie ma tu dowolności w zgadzaniu się nauczyciela na zastępstwo i jest prawo dyrektora do przydzielania zastępstw.
matman30-10-2009 17:42:32   [#28]
Dlatego, aby nie mylić czasu wolnego i czasu na zadania statutowe, powinniśmy przebywać w zakładzie od - do i korzystać z przepustek na zadania realizowane poza szkołą.
Spayk31-10-2009 02:56:14   [#29]

Nigdy nie twierdziłem że nauczyciel pracuje 18 godzin. Ale też żaden przepis nie narzuca na nauczyciela obowiązku gotowości na wezwanie 24 godz/dobę. Tak długo jak zastępstwa będą płatne, nie dojdzie do sytuacji że nie można zorganizować zastępstw. Niezależnie od przepisów i praw dyrektora przydzielanie zastępstw wymaga pewnych uzgodnień. Trzeba uszanować to że nauczyciel ma coś "na boku".

matman - dodaj jeszcz spacerniak i pokój widzeń intymnych.

2katarzyna31-10-2009 20:47:24   [#30]

Spayk -napisz, jak Ci się udaje nie skonfliktować grona, jeśli uważasz, że należy szanować czas wszystkich dorabiających na boku, a nie szanować czasu tych, co nie dorabiają. Ja wychodzę z założenia, że nie może być w szkole "swiętych krów" co to nigdy "nie mogą, bo..." i pozostałych - naiwnych,którzy przecież mogą zawsze i nie odmówią.

Tylko pani od po i wdż mogą, bo wuefiści - treningi w klubach, informatycy w firmie, językowcy w szkołach językowych, poloniści w wydawnictwie, matematycy ... Jeszcze chemiczka zostanie na zastępstwie - bo samotna. Przepraszam, ale śmiechu warta taka logika.

joljol31-10-2009 21:30:49   [#31]
Spayk, a ty dyrkiem jesteś?
wisza31-10-2009 22:22:17   [#32]

2katarzyna

Kurczę, musi się ludziom u was powodzić, u nas tzw. "gołe" etaty, więc się proszą o zastępstwa.

konrad31-10-2009 22:26:50   [#33]
jak wychodzą wam średnie wynagrodzenia (jeśli macie gołe etaty)?
2katarzyna31-10-2009 23:10:02   [#34]
Kto prosi? Germanista kontraktowy na przykład nie prosi. 
madaszka31-10-2009 23:31:11   [#35]

Dlatego, aby nie mylić czasu wolnego i czasu na zadania statutowe, powinniśmy przebywać w zakładzie od - do i korzystać z przepustek na zadania realizowane poza szkołą.

Posiedzenia RP, spotkania z rodzicami, konferencje i warsztaty metodyczne, konkursy przedmiotowe itp. też powinny być od-do. Wtedy na pewno nikt nie pomyli czasu wolnego z czasem pracy.

2katarzyna31-10-2009 23:49:32   [#36]
Może i racja, ale jak to zrealizować? Masz do tego warunki, żeby pomieścić wszystkich od - do? U mnie się po prostu nie zmieszczą.
Spayk02-11-2009 00:09:19   [#37]

joljol - nie, nie jestem dyrektorem.

Może dlatego nie naginam rzeczywistości do paragrafów, przepisów...ale staram się realnie patrzeć na szkolną codzienność, co nie znaczy że nie stronniczo.

Nie podoba mi się stawianie sprawy w sposób: nauczyciel odmawia zastępstwa z powodu ....., a dyrektor straszy go paragrafem.

Pomysł z pobytem w szkole nauczyciela np od 8 - 16 jest interesujący ale całkowicie nie realny z powodów lokalowych i finansowych. Żadna szkoła nie stwarza warunków do pracy nauczyciela w godzinach poza etatowych (rezszta do 40). nie wielu nauczycieli ma 'kantorek" a jesli już to trudno marzyć żeby było tam np. stanowisko komputerowe i inne potrzebne do przygotowywania się do lekcji rzeczy. Pokój nauczycielski jest ostatnim miejscem nadającym się do tego. 

Żadnej szkoły nie stać by było na płacenie nauczycielom za wywiadówki, wycieczki inne zajęcia odbywające się po 16. O niekończących się Radach Pedagogicznych, na których dyrektorzy poza podawaniem rzeczowych informacji upajają się swoją kwiecistą wymową, nie wspomnę.

Wszak to wszystko byłoby po "od - do' czyli poza 40 godzinami.

slos02-11-2009 07:20:05   [#38]
Spayku drogi z lubością czytam Twe prowokujące i szydercze wobec struktur białkowych zwanych dyrektorami wpisy, ale przez moment pomyślałem sobie, że może jeszcze gdzieś jest taki świat, o którym piszesz. Jeśli to prawda w całości bez wyolbrzymiania - to po pierwsze: wyrazy współczucia, a po drugie: to wspaniały worek tematów dla mediów wszelakich. Choć w niektóre sytuacje i krebotyńskie zachowania osób nie sposób uwierzyć. :-) 
beera02-11-2009 07:38:50   [#39]

jest jeszcze po trzecie:

Spayk! weźcie los w swoje ręce. Nie hodujcie frustracji i złości! Pozbądźcie się tego dyrektora!
Jeśli ten człek jest, jaki jest - znajdziesz sprzymierzeńców wśród nauczycieli!

===

ale myślę tak naprawdę, ze Spayk stworzył pewien "wzorzec metra" - antydyrektora złożonego z zachowań opisywanych na tym forum odrębnie wobec każdego dyrektora  i z tym antydyrektorem tu walczy.

Co trochę wskazuje na fobię.



AnJa02-11-2009 07:51:02   [#40]

mam nadzieję, że nie jest to fobia

i że nie frustracja

bo fobia i frustracja w polaczeniu prowadzą prosstą drogą do manii przesladowczej

albo do decyzji o zostaniu dyrkiem (u mnie tak bylo)

co jest jeszcze gorsze - bo fobia i mania i frustracja jeszcze wzrastają - bo juz nie tylko dyrek (poprzedni i z innych szkół) są be, ale i nauczyciele , OP oraz KO i MEN.

...

co mnie tak na wynurzenia z poniedziałkowego ranka zebrało? to chyba przez słońce- nie lubię albowiem jak mi świeci...

slos02-11-2009 08:32:41   [#41]
Amen :-)))))))))))))))))))))))))))))))
Spayk02-11-2009 09:17:54   [#42]

Ja też mam nadzieję, że w moim przypadku to nie jest fobia. Z moim dyrektorem nie będę walczył, jest OK.

asia - zgadzam się z Tobą, walczę z widmem "antydyrektora" szalejącym po forum, tyle tylko że nie ja go stworzyłem, on jest na tym forum.

Ja walczę tylko z pewnym dyktatorskimi postawami dyrektorów, tu na forum.

A temat tego wątku nie ja wymysliłem, było pytanie czy można zmusić, była odpowiedz: śa paragrafy, można.

Chciałem tylko zwrócić waszą uwagę na to że, chyba nie zawsze można.  Że się nie powinno, to chyba ustalilismy, jest to conajmniej nie w porządku.

Marek Pleśniar02-11-2009 10:20:19   [#43]

masz jakąś misję walczenia z tymi tam "postawami"??

a mógłbyś jakąś postawę do walczenia wymienić bom ciekaw? Rozumiem że pierwsza to postawa myslenia iż godzina ma 60 minut

beera02-11-2009 10:24:32   [#44]

a mnie to się spodobało w zasadzie -taki wzorzec antydyrektora według spayka

nadaje się na fajny wątek - powiem Wam

Lista cech - jak je u siebie zaobserwujesz w połowie - strzez się!

AnJa02-11-2009 10:31:44   [#45]

u siebie to ja wcale nie zaobserwowywuję

czyli ewaluacja zewnętrzna potrzebna


jas02-11-2009 11:42:12   [#46]
U nas nie ma takich problemów. Wszystkie zastępstwa biorą dyrektorki.
Spayk02-11-2009 11:44:13   [#47]

Nie mam misji, a godzina ma 60 min (zegarowa), lekcyjna 45 nic na to nie poradzimy.

Często czytam forum i zawsze znajduję to rzeczowe, konkretne informacje. Chylę czoła przed waszą wiedzą. 

Czasami tylko zwracam uwagę na różne "dziwności", stałem się przez to wrogiem publicznym, może dlatego że naruszam Wasze dyrektorskie widzenie świata szkolnego. powinno Wam się to raczej przydać a nie wzbudzać wrogość.

AnJa - gratuluję "optyki", chyba jednak ewaluacja potrzebna :-)


post został zmieniony: 02-11-2009 11:44:30
AnJa02-11-2009 12:19:45   [#48]

też gratuluje optyki

w kwestii wroga publicznego:-) 

Spayk02-11-2009 12:30:58   [#49]
Nie stałem się wrogiem? to dobrze. 
jatoja02-11-2009 12:43:56   [#50]

Wiesz, Spayk...

mój syn co rano pyta mnie, czy może nie iść do szkoły

kiedyś zapytałam, czy niczego nie uczą go ciągle te same odpowiedzi 

odpowiedział, że może kiedyś  a nuż się zgodzę


miał wtedy 12-14 lat




strony: [ 1 ][ 2 ]