Forum OSKKO - wątek

TEMAT: uczniowie piszą blogi
strony: [ 1 ][ 2 ]
Andżurina29-11-2004 17:58:14   [#01]

Nie pamietam, czy na forum poruszano problem pisania przez uczniów blogów, ale właśnie od tygodnia sledzimy w internecie, co uczniowie maja ciekawego do powiedzenia. Nie ukrywam, ze czasem nas przerażają....

pisanie blogów nie jest pewnie niczym szkodliwym i niech sobie dzieci piszą. Nie maja sie komu wyzalić, bo rodzice w ich domach rzadko bywają (na podstawie kilkunastu przeczytanych blogów), ale wypisują straszne teksty o nauczycielach, podają pełne nazwiska i epitety obok nich, czasami sami o sobie pisują używajac bardzo wulgarnych i niecenzuralnych słów. Sa to najczęściej 13-14 letnie panny, oczywiscie z dobrych domów, na pozór święte i dobre uczennice

Nie jest to normalne i właściwie nie wiadomo co z tym pisaniem zrobić. Mamy w szkole pewną koncepcję, ale zanim przystapimy do działania, chciałam sie poradzić. Może ktos z forumowiczów miał podobny problem i mógłby przedstawić jak go rozwiazał?

Małgoś29-11-2004 18:08:50   [#02]

u nas skończyło się na nakazie wykasowania wpisów szkalujących osoby i instytucje (przed moją kadencją)

ja zrobiłabym chyba więcej szumu

jakies w końcu paragrafy są tu naruszone ;-)

RomanG29-11-2004 19:21:58   [#03]

Uczestniczyłem niedawno w zespole powołanym z podobnej okazji w jednym z gimnazjów.

Dziewczyna z drugiej klasy, na pozór święta i dobra uczenica. Matka sędzia wydziału dla nieletnich - taktyka wybielania dziecka, ataki na szkołę i innych rodziców.

Na blogu inwektywy pod adresem innych uczniów (szczególnie jednej koleżanki, najlepszej uczennicy, na którą kilka osób pod przewodem naszej "bohaterki" zagięło parol), nauczycieli, niepochlebne sądy o matce.

Szkoła ukarała ją przeniesieniem do innej klasy, wyrażając jednoznacznie i głośno dezaprobatę dla takiego postępowania, nazywając rzeczy po imieniu i uprzedzając o grożącej odpowiedzialności karnej i cywilnej.

Problem nie zniknął, bo dziewczyna nadal, z innej już klasy, sterowała dręczeniem koleżanki, a podobne blogi prowadzili ponoć inni uczniowie także. Klasa podzieliła się na wzajemnie zwalczające się obozy.

Sprawa została zgłoszona przez szkołę na Policję.

Na wniosek rodziców zwołano zebranie rodziców tej klasy (razem z dziećmi).
Tuż przed zebraniem spotkaliśmy się jeszcze raz z matką sędzią (dyrekcja szkoły, pedagog, psycholog, policjant, kurator sądowy i ja), bo jej pretensje do szkoły o zbyt surowe potraktowanie córki nie wygasły. Szkoła potrzebowała osób z zewnątrz, by pewne rzeczy tej matce wytłumaczyć, wyciszyć ją też nieco przed zebraniem, bo wcześniejsze spotkanie rodzicow tej klasy przerodziło się po prostu w pyskówkę, z tą matką w roli głównej.

Podczas zebrania  skomentowaliśmy te postępki  z punktu widzenia prawa: policjant i pani kurator - z punktu widzenia prawa karnego, ja z punktu widzenia prawa oświatowego, odpowiedni wychowawczy komentarz wygłosiła też pani pedagog. Mówiliśmy o kwalifikacji czynów oraz grożącej odpowiedzialności, także wychowawczej. Bardzo ładnie zabrała również głos jedna z matek, rozpatrując to w kategoriach zasad moralnych i zwykłego ludzkiego sumienia.

Powiedzieliśmy głośno: zło jest zawsze złem, krzywda wyrządzona drugiej osobie jest zawsze krzywdą, a dla zła usprawiedliwienia szukać nie wolno.
Nie było nazwisk, nikt nie został postawiony pod pręgierzem. Wszyscy zainteresowani i tak wiedzieli, o kogo chodzi.

Pozostałym uczniom dano krótki termin na skasowanie obraźliwych zapisów na blogach, jeżeli takie się na nich znajdują, zapowiedziano, że gdy szkoła dowie się o podobnych blogach, w stosunku do każdego winnego będą konsekwencje w szkole, sprawa zgłoszona zostanie też na Policję. Padło stwierdzenie, ze nie moga w tym względzie liczyć na niczyją pobłażliwość.

Potem do tej klasy miała wejść pani psycholog na zajęcia, zaplanowaliśmy też, że w tej klasie i we wszystkich klasach drugich ja przeprowadzę lekcje na temat "Prawa ucznia, a jego szkolne obowiązki". Jutro tam jadę.

beera29-11-2004 19:31:15   [#04]

kiedy chodziłam do ogólniaka

z koleżankami planowałyśmy zbiorowe samobójstwo;-)

Rozkoszowałyśmy się myślą, co zrobią n-lowi, ktorego nazwisko zamierzałyśmy podac jako powód tego czynu.

Plany byly  zartobliwe, ale pól godziny takiego gadania pomoglo nam odreagować

Ale to były czasy gdy miałyśmy dla siebie pól godziny na prawdziwą rozmowę.

Nienawidziłam niektorych belfrów- zazwyczaj tych, o ktorych wiedzialam, ze nienawidzą nas

Czy napisałabym o nich w moim blogu?
hm...
napisałabym :-)

Mialam 16 lat i to byłaby moja jedyna forma obrony

.....

oglądałam taki film- odcinkowy o publicznej szkole w Bostonie
Oglądaliście?

Poza tanim dydaktywizmem film ten pokazywał jednak coś prawdziwego- myslenie bostończykow o szkole.
O szkole gdzie pisanie bloga byłoby mile widziane w porownaniu do tego, co pisała reporteka tej szkoły.

Nie chcę doprowadzić do dyskusji, czy to lepiej, czy gorzej, nie o to mi chodzi.

Raczej o to, ze zyjemy w określonych czasach- nie zmienimy ich więc nauczmy się choć w nich zyć bez większych strat.

beera29-11-2004 19:32:44   [#05]
napisałam swój post do małgoś- żeby było jasne
RomanG29-11-2004 19:38:54   [#06]

Osobną kwestią jest rynsztokowe słownictwo naszych uczniów. Na blogach używają sobie bez krępacji, piszą tak jak rozmawiają ze sobą, gdy dorośli ich nie słyszą.

Zero tolerancji!

ola 1329-11-2004 19:42:38   [#07]
Kochani, powiedzcie jak takie blogi się wyszukuje. Być może żyję w błogiej nieświadomości, że ktoś o mnie pisze w samych "superlatywach".
Małgoś29-11-2004 19:49:15   [#08]

a gdybys Asiu zobaczyła swoje imię, nazwisko i adres miejsca pracy i to wszystko skąpane w wulgaryzmach, oszczerstwach i domniemaniach na temat orientacji seksualnej....

wystarczy wrzucić nazwisko w google, żeby o sobie czasem takie rzeczy znaleźć

net to miejsce publiczne...

nie cichy zakatek do rozmów w 4 oczy, pamiętnik itp.

możesz wdepnąc w takie szambo...Ty, Twój sąsiad, ukochany, Twoje dziecko, parę tysięcy nieznajomych

a gdybyś zobaczyła imie i nazwisko i adres swojego dziecka....?

Dlatego nie traktowałabym takich działań jak emocjonalny wyładunek frustarcji, żalu i niepokojów dojrzewania

bo to krzywdzi...

Małgoś29-11-2004 19:50:08   [#09]

Olu

wpisz w google swoje imie nazwsko, może masz jakies przezwisko
Renata29-11-2004 20:09:39   [#10]

Asiu:) nic dodać nic ująć:)

Różnica jest taka, że zainteresowani dorośli mają dostęp do wypowiedzi blogowych uczniów, rodzice mogą czytać wypowiedzi i komentarze swoich dzieci. Zauważyliście, że młodzi nie kasują swych wypowiedzi na blogach ani w komunikatorach? A skoro nie kasują, to znaczy, że nie mają nic do ukrycia. 

Kultury bycia uczą się nie od dziś. To, że blogi wykorzystują do atakowania? Wszak atak jest dzisiaj sposobem na obronę.

Tak jak Asia pisze, kiedyś, będąc w ich wieku spotykaliśmy się w grupkach, rozmawialiśmy na różne tematy, słów przy tym używając także różnych.
Może naszym rodzicom słysząc nasze "teksty" też by stawały włosy dębem, któż wie? A może po prostu byli szczęśliwsi z tego powodu, że do końca nie znali naszego żargonu, jak my teraz możemy znać słownictwo naszych dzieci i młodzieży szkolnej.

Od dawna wiem, że mój syn ma swój blog, jego klasa, jego koledzy i koleżanki, dalsi i bliźsi. Wie, że tam zaglądam.
A wypowiedzi w blogach są różne, od bzdur po piękne wyznania pisane wierszem... Wszystko zależne od wrażliwości i kultury piszących je osób.

Majka29-11-2004 20:12:22   [#11]

Od miesięcy toczę prywatną wojnę z podobnym zjawiskiem.

Uczniowie bardzo często nie zdają sobie sprawy, że do ich blogów czy na fora uczniowskie zagląda ktokolwiek oprócz nich. Byli zdumieni i ... oburzeni, gdy uświadomiłam im (wpisując się;), że nauczyciele także bywają w sieci. Dopiero po długich (i burzliwych) rozmowach do części dotarło, że anonimowość w sieci bywa pozorna, a ich teksty, przeznaczone dla niektórych (naiwni,,,) są powszechnie dostępne. 

Obiecałam, że wydrukuję i dam rodzicom do poczytania na wywiadówce, albo zrobimy wywiadówkę w sali komputerowej ;)

RomanG29-11-2004 20:16:16   [#12]
Tamci gimnazjaliści też byli oburzeni, że ktoś zajrzał do prywatnego rzekomo bloga.
Renata29-11-2004 20:16:18   [#13]
Majka, właśnie, trzeba po prostu im mówić - ja tam też zaglądam:)
Jersz29-11-2004 20:18:07   [#14]

;-)

Może wykorzystać informacje z biogów w wewnętrznym mierzeniu? "Mierzenie odbywa się z uwzglednieniem opinii uczniów, ... " itd Trafiłem na kilkanaście takich blogów uczniów ze znanej mi dobrze szkoły. Uczniowie opisywali właśnie wrażenia z ostatnich wycieczek. Ich spostrzeżenia , opinie na temat wyjazdów znacznie różniły się od sprawozadań nauczycieli. Już jednak tego nie czytam . Trochę to jak podsłuchiwanie

pozdrawiam Jersz

Maelka29-11-2004 20:26:45   [#15]

Wydaje mi się, że...

... walka formalna z tego typu zachowaniami uczniów jest z góry skazana na niepowodzenie.

Bo przecież ptyanie brzmi: Czy chcę, aby uczniowie przestali pisać obelżywie i nieprawdziwie ( w sensie dosłownym, np. ze strachu), czy chcę, aby przestali odczuwać chęć pisania o mnie obelzywie i nieprawdziwie.

Ten pierwszy wariant mnie nie satysfakcjonuje.

Jestem nauczycielem jezyka polskiego i sam fakt, że młodzież bez żadnego przymusu pisze dłuzsze wypowiedzi raczej mnie cieszy. Ostatecznie do tego, mniej lub bardziej udolnie, próbujemy ją zachęcić.

Problem tkwi zatem w potraktowaniu tematu. Może  (skoro wszyscy zainteresowani uczniowie i tak znaja te obrzydliwe teksty) należałoby poddać je formalnej analizie? Tak, jak to sie robi z lekturą? Może pokazać autorowi, w trakcie otwartej dyskusji:
1. ubóstwo słownika,
2. nieadekwatne zastosowanie słów,
3. przerost formy nad treścią,
4. brak odpowiedzialności za słowo, 
5. itp., itd.

Może należałoby zaproponować uczniom wypracowanie, tematem którego byłby fragment blogu obrażanego nauczyciela na tekat każdego z piszących? Może postawienie się po drugiej stronie katedry i spojrzenie na siebie samego oczami innej osoby pozwoliłoby nie tylko zachęcic uczniów do cyzelowania stylu, ale i do odpowiedzialności za słowo...

Kiedyś jeden z moich uczniów przeklął siarczyście. Poinformowałam go, że jeśli wytłumaczy mi, co to przekleństwo oznacza i skąd się wzięło dostanie piątkę. Ale biada, jeśli uzywa słów bez ich rozumienia.

Nie umiał wytłumaczyć. Przedyskutowaliśmy i wyrażenie, i zdarzenie. Dopiero wtedy się solidnie zawstydził tego, co powiedział.

Nie wiem, czy przestał kląć, ale mam nadzieję, że tę rozmowę zapamietał na długo...

A blogi? No cóż, może trzeba to zjawisko jakoś wykorzystać?

Małgoś29-11-2004 20:40:48   [#16]

Maelka :-)

...fajna jesteś, wiesz?  :-)
Maelka29-11-2004 20:43:56   [#17]

Miłe słowo zawsze w cenie

:-)

Rumienię się...

Karolina29-11-2004 21:03:05   [#18]

Ponieważ prowadzę swoją stronę, kiedyś na godzinie wychowawczej (weszło na temat internetu) podałam uczniom jej adres. Przytrafiło mi się wiele miłych wpisów wówczas.. do dzis ciesza moje oko.

Klasa założyła swoją strone, odwiedzałam księgę gości, oni wiedzieli ze ją czytam, wpisywałam się nawet. Potem zmieniła mi się klasa i znów miałam kontakt z nimi. Jedna z dziewcząt wpisała mi (chyba niechcący) adres swego bloga. Od jej bloga łatwo było przejśc do innych. Wciągnela mnie ta lektrua - i nawet natrafiłam na niezłe teksty na swój temat. Lekko się poddenerwowałam, bo pisząca dziewczyna napisała - "ta to nawet nie zna wszystkich naszych nazwisk" ;-))) faktycznie miała rację, bo to był wrzesień i nie zdążyłam sie połapac ;-)))

Generalnie miałam czas, że mnie wciągało to i czytałam. Teraz mamy klasowego bloga - wiem, ze prywatne są bardziej na luzie i wypisują więcej. Tylko po co to czytać? Czy nie mają prawa do własnej prywatności?

Do mojej księgi gości nadal wchodzą ucznowie, często piszą anonimowo, tylko po treści wiem, że to uczeń mojej klasy czy szkoły. Nigdy mnie nikt nie uraził (choć mogli, przecież to anonimowość) NIe sądzę aby trzeba było bać się blogów. Ja w ich wieku pisałam pamiętnik, umarłabym gdyby ktoś je przeczytał. ;-)

beera29-11-2004 21:08:52   [#19]

no.. jest fajna :-)

( ta maelka:-)

.....

Przecież nie piszę, ze popieram i że fajnie, że piszą wulgaryzmy, itp.

Jako forma dręczenia oburza mnie okropnie, wręcz rani
Więc - strasznie, strasznie by mnie to zabolalo gdyby przeczytała o moim dziecku i o innym dziecku


 a gdyby o mnie?

Poszperałabym w sumieniu- slowo

....

opowiem Wam znaną już tu starym bywalcom dykteryjeczkę


rano, wchodząc do szkoły zobaczylam
na  żółtym, szkolnym murze napis czarną farbą: " Ta i ta to Kur..."

Dyrektorka kazala sprzątaczce natychmiast zamalować farbą napis

I potem wychodząc ze szkoły zobaczyłam na żółtym murze  bialy napis " ta i ta to Kur..."

sprzątaczka zamalowała- literka po literce :-))))))))))))))))

Renata29-11-2004 21:22:15   [#20]

:)) Tylko, że między pamiętnikiem a blogiem jest pewna różnica. Blog jest w postaci elektronicznej, dostępny dla wszystkich użytkowników netu. Pamiętnik chowałaś Karolino pewnie pod poduchę i nikt obcy do niego Ci nie zajrzał.;)))

A skoro blog jest upubliczniony, to dobrze, by uczniowie piszący je mieli tego świadomość, także dla własnego bezpieczeństwa.


I tak jak  piszą Maelka i Majka trzeba z uczniami rozmawiać także na ten temat. Maelko, pomysł na wypracowanie super i koniecznie lekcję w pracowni komputerowej. Niech piszą elektornicznie swoje wypracowanie.:)

 asia..;))))))

beera29-11-2004 21:26:54   [#21]

niezłe

co, renatko :-)))

Andżurina29-11-2004 22:23:30   [#22]

Podobnie jak niektórzy szanowni przedmówcy nie mam zastrzeżeń co do samego funkcjonowania blogów jako takich. Są wśród nich jednak takie, które zatrważają. Nie skłamię, jesli napiszę, że po lekturze niektórych miałam wypieki na twarzy, ale to wcale nie z powodu ataku na mnie. Tak się składa,że o mnie nie było ani słowa. Znalazłam za to wiele sformułowań obraźliwych na moich kolegów i koleżanki.

Najbardziej zdenerwowałam się jednym "zajefajnym blogusiem", w którym pierwszoklasistki z gimnazjum używaja praktycznie samych wulgaryzmów, a na wiadomość o wejściu na blogi przez nauczycieli zareagowały słowami: "ch...im, wolny kraj, można robić co się chce".

No i własnie wydaje mi sie, że robić co się chce nie można, że istnieją granice pewnej przyzwoitości, w której pisanie blogów nie jest niczym złym, natomiast ośmieszanie, wyszydzanie publiczne nauczycieli, kolegów i o dziwo, drwienie wulgarne z samych siebie jest juz rzeczą szkodliwą.

Zgadzam sie jednak, że czytając blogi można zrobić świetne mierzenie jakości pracy szkoły. Pod tym względem jest to niewątpliwie cudna lektura.

RomanG29-11-2004 22:34:26   [#23]

No i własnie wydaje mi sie, że robić co się chce nie można, że istnieją granice pewnej przyzwoitości, w której pisanie blogów nie jest niczym złym, natomiast ośmieszanie, wyszydzanie publiczne nauczycieli, kolegów i o dziwo, drwienie wulgarne z samych siebie jest juz rzeczą szkodliwą.

Szkoda, że dożyliśmy w oświacie czasów, gdy rzeczy oczywiste przestały być oczywiste i nauczyciele dopiero musi szukać w głowie odpowiednich słow, zastanawiać się nad doborem argumentów, aby tej oczywistości bronić.

Małgoś29-11-2004 22:49:25   [#24]

Wiecie co...

ja tez mam swojego bloga ;-)

 i nawet uczniowie zdobyli adres, było pare podpuch, pare niezbyt sympatycznych wpisów, kilka sympatycznych...ale w końcu go zahasłowałam

...już mi się nie chce tam pisać :-(

I tak sobie mysle, kurcze...tyle mam tych frustracji, rozczarowań - co i raz to większe i tak bym sobie twórczo poklęła i to z uzyciem nazwisk ...uuuuuch!!!

ale bym sie wyładowała na paru uczniach, na paru rodzicach, na paru urzędasach, a nawet na paru nauczycielach (np. na tych co donoszą, obrażają się, gdy nawalili,  sabotują pracę swoją i innych,  zadają głupie pytania, wciąż narzekają, są nieuczciwi ....

I tak bym sobie nawrzeszczała na blogu na ten porabany świat i tych co mnie wnerwiają ...

No i co wtedy..gdyby ktoś to przeczytał?

uczeń, rodzic, nauczyciel, wizytator...

Kurcze, czy moje prawa do reakcji emocjonalnych sa mniejsze niż ..uczniów????

No to ..mogę, czy nie?!

Marek Pleśniar30-11-2004 00:55:38   [#25]

to ci wysiłek;-))))))))))))))))))))))

Szkoda, że dożyliśmy w oświacie czasów, gdy rzeczy oczywiste przestały być oczywiste i nauczyciele dopiero musi szukać w głowie odpowiednich słow, zastanawiać się nad doborem argumentów, aby tej oczywistości bronić.

 

Roman, występuję o "Srebrnoustego" dla Ciebie:-))))

za obronę przytępych nauczycieli by nie musieli biedaczki nic wymyślać sami

Ja jednakowoż wierzę w paru z nich i sadzę, może optymistycznie, że obęda się bez tej obrony.

AndrzejW30-11-2004 05:15:19   [#26]

Nie zgadzam się na to!!!

Obelgi, wyzwiska i wulgarności pod adresem nauczyciela?!?!

Uzasadnianie tego emocjami?

Prywatność w Internecie?

NIE ZGADZAM SIĘ z takim wychowaniem. uważam, że to prowadzi do takich tragedii jak w toruńskiej budowlance. Najpierw cicha zgoda na lekceważenie, na przekleństwa a na koniec kubeł na głowę.

Młodzian, który wypisuje na blogu inwektywy popełnia przestępstwo! Szkoła, zgodnie z ustawą o postępowaniu w sprawach nieletnich, ma obowiązek zawiadomić o tym policję lub sąd rodzinny.

Blog jest publicznie dostępną stroną www, a nie żadnym prywatnym, czy anonimowym pamiętnikiem. Osoba obrażona w Internecie ma prawo żądać "ścigania i ukarania sprawcy", nawet jeśli nie wie, kto jest autorem. Policja sama sobie do tego dojdzie.

Kochani pedagodzy,

czy równie łatwo przełkniecie wularyzmy i groźby usłyszane w klasie? Jeśli nie, to namawiam do dyskusji, czy my, dorośli, nie uczymy dzieci fałszu i obłudy. W oczy się będą uśmiechać, a za plecami wypisywać skandaliczne obelgi. Niektórzy powiedzą, od tego są rodzice - ale ich też trzeba nauczyć jak odkrywać Internet - a to my jesteśmy NAUCZYCIELAMI. Niektórzy powiedzą, że biedne dzieci nie zdają sobie sprawy... ale macie wątpliwości, że 14-latek nie może prowadzić samochodu (bo jest za młody, bo nie umie, bo nie zdaje sobie sprawy...)

NIE ZGADZAM SIĘ.

dorota30-11-2004 07:50:03   [#27]

 Andrzeju, podzielam Twoje zdanie.

Renata30-11-2004 09:47:13   [#28]

Co do obelg i szykan - każdy użytkownik bloga tworzy go na konkretnej stronie, a więc na konkretnym serwerze, w konkretnej zatem komercyjnej firmie...

Taka firma jest także odpowiedzialna w majestacie prawa za to co dzieje się na ich serwerze. Krótko mówiąc mają zabezpieczenia przed stosowaniem różnego typu wulgaryzmów na stronach, mogą swoje oprogramowanie do tego dostosować. Wszak obowiązuje netykieta w Internecie.
W tej kwestii można dopominać się także rozwiązań prawnych.

beera30-11-2004 10:35:09   [#29]

powtórzę sama za sobą z inego wątku- przepraszam

Zżymamy się na uczniowskie blogi, w ktorych oni dokonują wulgarnych ocen inych ludzi.

Ja widzę podobieństwa zachowań, bowiem Szczuka w swoim programie  robi to samo.
Ona nie używa wulgaryzmow, ale jej zwroty mają formę jeszcze gorszą- bliskie są dręczeniu.

Deprecjonuje znaczenie  ludzi, wyzłośliwia się, dręczy- bowiem jest silniejsza siłą nadaną przez pozycję.

Nie ma skutków bez przyczyny.
Wolność słowa w blogach jest pochodną wolności slowa  w mediach.

I choć prosto mi wykrzyczeć " PRECZ" i "NIE ZGADZAM SIĘ" to nie prosto mi widzieć przyczynę zjawiska tylko w dzieciakach.

Bo Andrzej pisze o skutkach- i się  w tym zakresie z nim zgadzam, jednak powiniśmy sięgać do przyczyn zjawisk, by naprawdę je poznać i im przeciwdziałać.

Ohydne jest dla mnie postępowanie dorosłych, którzy dają dziecku do wypicia pół litra wódki, a potem są zdziwieni, że dziecko jest pijane- analogia prostacka, ale coś w niej  jest

Marek Pleśniar30-11-2004 17:18:20   [#30]

w przeciwieństwie do AndrzejaW zgadzam się;-) na to co on napisał - ten Andrzej.

No jasne że masz rację.

I ani szczukać na ludzi niewolno ani bzluzgać na ludzi nie wolno. I powinno to być załatwiane.

To nic wielkiego - żadnych strasznych kar nie trzeba - trzeba tylko reagować.

Uczniów się powstrzyma w ten sposób łatwo.

Ale spróbujmy powstrzymać Szczukę co? I te robale co je żrą ludzie brrrrrrrrrrrrrrrrrrr

błee

Spotkamy się raczej z ośmieszeniem naszego zabawnego dla świata mediów oburzenia..

A swoją drogą...

a może by tak? Tę szczukę:-) I te robale na początek..

A co do blogów sprawa prosta. Znam sam taką sztuczkę. Dzieciaki znajome tak podpadły w gimnazjum w Internecie- bluzgając niemiłosiernie. Wystarczyła rozmowa w szkole, z rodzicami i uczniami, parę zabranych na miesiąc kabli od PC;-) I dzieci jak aniołki:-)

Maelka30-11-2004 23:16:44   [#31]

Trudno (poza...

...masochistami) zgodzić się na obrażanie, dręczenie i opluwanie.

Takich na tym forum nie zauważyłam. I nie zauważyłam (proszę o wybaczenie - jesli się mylę-  z racji...mhm...bez racji...)zgody na takie zachowanie i jego aprobatę.

Jak we wszystkich drażliwych kwestiach: chodzi o stanowczą i skuteczną reakcję. Tak, jak powiedział Marek.

Bo znajomość realiów, znajomość dzieci, wiedza o sobie samym - pozwola dobrać odpowiednie srodki reakcji.

Jednemu Szastaczowi Słowa wystarczy powiedzieć, że się przeczytało jego wypociny, innemu wskazać jakość jego wypowiedzi, jeszcze innego postraszyć upublicznieniem.

Można też zakazać. Przynajmniej teoretycznie...

To od nas zależy, do którego sposobu się uciekniemy. Ten dobry, który szkody w adresacie nie czyniąc, korzyści i jemu, i innym przyniesie.

Protestować można.

Trzeba działać.

Maelka30-11-2004 23:18:31   [#32]

Adresatowi

byłoby zręczniej...

:-(

Marek Pleśniar01-12-2004 00:06:38   [#33]

ano właśnie.

A ponadto wszystkimi czterema łapami pospisuję się pod Maelczynym pisaniem:-)

A także myśleniem o sprawie

A wiecie...

mam pomysł;-)

Zaczyna misie podobać on dość:-)

Ale to już w innym wątku.

Mada4503-12-2004 21:20:38   [#34]

przejrzałam troche te blogi z ciekawości o czym to jest

i trafiłam :

na opis przez 17 latkę seksu na przerwie w szkole !

dalej mnie zatkało

AnJa03-12-2004 21:23:48   [#35]
No, widzisz:-)

A ją właśnie odetkało:-)

A przecież o to chodzi, by się odetkać i nie dusić.

Emocjami na przykład:-)
Mada4503-12-2004 21:27:34   [#36]
ale dziewczę napisało,że chyba polubi szkołe!
OLGIE03-12-2004 21:28:26   [#37]
o rancia, ANJA, ją odetkało... - co ty czytujesz - licealistki.pl?
AnJa03-12-2004 21:28:53   [#38]
No widzisz:-)

Kolejny argument za:-)
OLGIE03-12-2004 21:30:10   [#39]
za szkołą czy odetkaniem, bo jakoś nie nadążam...
AnJa03-12-2004 21:32:21   [#40]
to ostatnie do mady było oczywiscie.

Ty mnie gaba nie imputuj - ja nic nie czytuję.

Odetkało - werbalnie. Znaczy literalnie. Znaczy literacko, klawiaturowo, pismiennie - no, jak tam jeszcze bliskoznacznie może być.

A kojarzyc tak jak Tobie to mi sie czasami i bez licealistki.pl zdarza;-)
OLGIE03-12-2004 21:35:17   [#41]
wiesz, co jest fajne, że sie jeszcze ludziom kojarzy - mnie zawsze!
OLGIE03-12-2004 21:36:21   [#42]
Anja, co i ile sie dodaje, by "bloody Marry" - mam tyle wódkę i sok... a reszta?
Mada4503-12-2004 21:37:08   [#43]

ja se tam poczytałam i nic misie kojarzyć nie musiało ;-)

Marek Pleśniar03-12-2004 21:42:28   [#44]

chyba zacznę czytać te blogi

taak dla wiedzy

AnJa03-12-2004 21:43:44   [#45]

reszta?

szklana i dziób

w wariantach: pieprz słyszałem, że dodają. I co tam pod ręką do pomidorówki  pasujace. tylko zielska żadnego czy listka laurowego.

a naljepiej kolejność: (gorzała-szklanka-dziób-sok-szklanka -dziób) x2 - podnieść głowę już rano- łazienka - szczoteczka-pasta -zęby- reszta gorzały-szklanka-dziób- mozna iść między ludzi.
OLGIE03-12-2004 21:48:26   [#46]
Anja, tak to się wszytsko zmarnuje, a ja tak lubie krwawą maryśkę - pytac sie tu chlpa o coś, mój niepijęcy (tak kiedys wyglądał ten imiesłów ładnie nie?)...
Małgoś03-12-2004 22:02:06   [#47]

;-)

Niepijęcy nie zajęczy jeno się odwdzięczy

 ...pikny jest polski język ...kieby cud :-)

Renata24-02-2005 23:14:20   [#48]

opinia Pawła

Więc postanowiłem zobaczyć co piszecie o blogach, i odpisuje syn Renaty, Paweł. Dla Was mogę być po prostu Pawłem.

----------------------------------------------------

Mada45: Pani Mado, jeśli Pani trafiła na taki blog w którym dziewczyna pisze że ją ktoś pyknął, to znaczy że jest no wiecie kim..., bowiem żadna szanująca się kobieta, tak mówimy o kobiecie - 17 lat to już kobieta, nie napisze takich rzeczy na blogu.

Osobiście uważam, że w większości nie macie racji, nie czytałem all, ale nudzicie, nie rozumiecie Państwo idei prowadzenia pamiętnika internetowego, czyli popularnie mówiąc bloga. Idea bloga przyszła bodajże z USA, tam jest to o wiele bardziej propagowane.

Nauczyciele nie mają raczej prawa w ingerowanie treści bloga. Blog to osobiste przeżycia danego człowieka.

Zgadzam się również, jako że i ja prowadzę bloga, o nie używaniu nazwisk nauczycieli. Jeśli ktoś pisze o nauczycielu powinien zamiast np. nazwiska Kowalski użyć K.. O stosowaniu tego typu określeń, epitetów, powinni tego raczej uczyć w szkole.

Według mnie to jest normalne wyrażenie opinii na nauczyciela przez powiedzmy osobę do 17 lat w Internecie. 18-latkowie, czyli np. ja, raczej wyrażamy zdanie mówiąc, co sądzimy o kimś wprost, bez żadnych zabaw w bloga. Na blogu opisujemy swoje życie, ale o szczerych problemach się nie pisze, bo to nie dla wszystkich. Tym się zajmują moi Przyjaciele, ewentualnie siostry, a dalej Rodzice.

Prowadząc bloga, staram się nie opisywać wszystkich szczegółów. Działa to w ten sposób, że jeśli kogoś coś zainteresuje, podłącza się na gg (dla niewtajemniczonych komunikator gadu-gadu) i wtedy wywiązuje się ciekawa dyskusja tylko między tymi osobami.

Mam wielu znajomych prowadzących blogi, raczej nikt z nich nie prowadzi bloga po to, aby opisywać swoje problemy. Blog bowiem nie służy do takiego typu umieszczania swoich uczuć. Wiem, wiem, napiszecie, że są blogi w których ktoś nie ma się do kogo zwierzyć, że ma notki tego typu, że popełni samobójstwo i takie tam, ale większość z tych jest po to, aby zaciekawić czytelnika swoim blogiem, wprowadzić dreszczyk emocji. Blog można porównać do takiej wielkiej biografii.., ale biografii, w której to my piszemy co chcemy i sami redagujemy, a przede wszystkim "ubarwiamy" swoje życie. To właśnie blog wzbogaca czasem naszą osobowość.

Niektórzy blogomaniacy myślą, że nikt obcy nie zagląda na jego stronę, bo nikt mu nie "komentuje". Większość osób o takim podejściu jest w błędzie, właśnie każdy powinien mieć świadomość, że to właśnie ktoś, o kim piszemy może zobaczyć co piszemy, dlatego uważam, że oczernianie ludzi na blogu to wymysł!

Jestem bardzo ciekaw, jakie byłyby Państwa blogi. Chciałbym zobaczyć taki przykładowy Wasz blog, który zawierałby prawdę o Was.

Wiem, wiem, aby zamieścić coś o sobie trzeba mieć w sobie trochę odwagi! Stać Was na to?

Nadal się pytam, czy stać Państwa na to by poprowadzić blog choćby przez miesiąc? Zobaczyć jak to jest? Sprawdzić się! Tak, bo to jest sprawdzenie siebie.

Ale nie zakładajcie Państwo bloga dla ludzi z tego forum, załóżcie je dla siebie, zacznijcie pisać. Mówicie, że to bez sensu? Bzdura.

Sprawdźcie jak to jest pisać! Jak to jest przelać uczucia na "papier".

Z chęcią odpowiem na Wasze pytania dotyczące prowadzenia bloga.

 

Marek Pleśniar25-02-2005 00:58:44   [#49]

nie mam pytań:-)

nigdy, ale to przenigdy nie napiszę bloga;-) Choć by było czasem ciekawe;-)

(a czasem niestety nuuuda)

nie napiszę bo WIEM że to ktoś przeczyta

czytuję za to czesto blogi (dość pobieżnie) bo ciekawi mnie po co to inni robią

młodzi i starzy robią w 80% z tych niby pamiętników tak naprawdę manifesty

demonstrację tego co myślą i kim chcieliby w naszych oczach być

 sporo z autorów podgląda co i rusz czy ludzie komentują, czytają

 

jest to bliskie uczuciom pisarza - uzależnionego od tego czy ma czytelników

bo bez czytelników nie byłoby pisarza

począwszy od tak znanego dzieła jak Biblia, skończywszy na Mein Kampf, a pośrodku Grochola (zdecydowanie Mein K. to jeszcze gorszy gniot;-)

blogopisanie to w 99% grafomania

ale w 1% nie - dla tego 1% dobrze że są blogi

i to jest drugi powód (oprócz instynktu samozachowawczego) dla którego nigdy nie pobloguję sobie. Po co światu jeszcze jeden grafoman;-)

Albo gramofon...

dorota25-02-2005 07:44:06   [#50]

Pawle! Szanuję Twoją wypowiedź.

Piszesz "aby zamieścić coś o sobie trzeba mieć w sobie trochę odwagi! Stać Was na to? " Zapytam po co mam pisać o sobie. Z pamiętników już wyrosłam. Samotność i brak przyjaciół mi nie dokucza. Praca i życie rodzinne wypełniają mi czas bardzo szczelnie. Nie mam czasu na rozmyslania nad sobą, ba, nie mam czasu na czytanie blogów, mimo, iż moi uczniowie podają mi swoje adresy. Uważam, że jest wiele ciekawszych zajęć.

I jeszcze jedno! Nie słowa, wynurzenia osobiste świadczą o człowieku....

Aby go poznać, nie trzeba zaglądać do jego myśli i czytać jego słów. Swoją wartość odkrywa w działaniu, w najmniej oczekiwanych sytuacjach. Pozdrawiam.

strony: [ 1 ][ 2 ]